internalizacja

mój pradziad goryl
musi być nieodległum przodkiem
sądząc po tym jak ci państwo na nas patrzą

jestem w pańskim ciele proszę pana
i właśnie wyrzucam się z rzeczy
pozbywam się czasem

po to ćwiczyliśmy w szkole
maki maki mahrdi
żeby powiedzieć reprezentacja
rewolucja rewolwer resorak
żeby powiedzieć r
odpowiednio z gardła

1.
to kondycja ciała które nie jest moje
które zabijała które nie jest moje
którego zabić nie mogę dopokąd nie jest moje

to kondycja ciała które bawi w świecie
i potencjalność ma za przyodziewek

to kondycja ciała które jest mną tylko tyle o ile
nie jest moje i moję wziąć do ust twojego kutasa
i wyssać go tak jakgdyby był to jego własny jeżeli kiedykolwiek
miałoby jednego bądź większą liczbę ponieważ nie jest chłopcem
ani mężczyzną jest wielogłową hydrą ukrytą poniżej

2.
jest wielogłową hydrą ukrytą poniżej,
hekatocheirą moja ortografia nie była jeszcze gorsza
uciekłem z języka żeby schować się w innych
znaleźć ciepłe, wilgotne schronienie w innych

kiedy mój język będzie oszukany tak
jak osusza się bagna na łąki na odrealnianie ziemi
jak mój język będzie wycinany tak
jak wycina się zagajniki i otwiera
łąki na pustki ciało które jest moje tylko tyle
o ile otwiera się na pustki

3.

otwartym na pustki został
mój język do którego można wejść
jak do śpiwora zasunąć się
w nocy włamania do domu który nie jest mój tylko tyle o ile
to ciało które dusznieje nie jest moje które okadzam

4.
nie włamuje się do domu kiedy ma się ciało
które można skrzywdzić kiedy ma się nie swoje ciało
wypada uważać kiedy depozyt należy zwrócić
nawet jeżeli w ciele które nie jest moje przedwcześnie
rozewrze się szczelina

wiersz z lary kroft

this world grown too deep into earth
this word drew to cheep into MSWord
to need is to become this earth in this mode
péristaltique worm worth of dogma

wychowanie obywatelskie

byłem delikatnym chłopcem i swoim dziewczyńskim głosem 
nadrabiałem minę kiedy koleżanki 
karmiły chomika zmywaczem do paznokci
albo kiedy znajomi chłopcy strzelali nam ze staników
i wrzucali petardy do łazienki później bili mojego brata 
ale to było już w innej szkole

mam taki dziewczyński głos nawet jak palę
brzmię nadal jak podrapane nogi
nadmiarowe dziury wypalone w ubraniach mam 
moich koleżanek zawsze było mi trochę szkoda 
chrypiały jak ja teraz i były nawet smutniejsze 
od mojej mamy która swój smutek 
realizowała w oglądaniu nieocenzurowanych sekcji zwłok 
mam moich kolegów nigdy nie widziałem nie były zainteresowane 
były młodsze ode mnie kiedy te wszystkie dzieci z nich powychodziły

moim dziewczyńskim głosem nie umiałem
krzyczeć mój brat swoim chłopackim głosem 
tydzień temu nauczył się mówić i nadal siedzi cicho 
a oni wszyscy nadal rujnują miasta i rozorują korytarze 
i i tak nie będą chcieli się z nami bawić 

mój kolega musiał zmienić szkołę 
żeby innego kolegi z niej nie wyrzucili

park jurajski

bryła ciemna, rude tworzywo,
zboże, ścieżki, zbrylona ziemia.
brudne naczynia moje wąskie naczynia

krótkie szyjki małe uchwyty
jałowe miednice dzbany
pękate kolanka rurki
gruczoły grzyby gałęzie mchy
pokruszone kości wzory migracji
narastające wypustki fałdowania

kłaczenie ubrań nasiona

nacięcie w kroku
dziury w ciele nadmiarowe zagłębienia
zamknięte zatoki prototypy protezy lądu
miejscowa opuchlizna zgrubienia wydzieliny
niewygodny obiekt w środku
niewygodny obiekt w środku
niewygodny obiekt w środku


niewygodny obiekt w środku




swetry tureckie

dlaczego nie zostałaś w austrii mamo
kiedy miałaś 17 lat i dostawałaś róże
od klientów baru w którym miałaś pracę
miałaś szanse na azyl i rychłą przeprowadzkę do kanady
z kuzynem którego kurtkę nadal noszę zobacz jaka porządna, to ponad dwadzieścia lat

i tak spotkałabyś ojca, gastarbaitera,
wkręcał wtedy śrubki starym niemcom tam,
skąd jego dziadek je wykręcał na robotach w niemczech

mielibyście dwójkę dzieci bez akcentu,
wysokich, silnych blondynów którzy nie musieliby uczyć się języków żeby udawać niemców na słuchawce

przecież i tak wolisz mówić po niemiecku

i tak wolisz po niemiecku, nie śpiewałaś mi kołysanek tylko historie shoa,
tak jakbyś miała wyrzuty sumienia albo inny interes

i tak wolisz po niemiecku, dzwonisz do mnie dwa razy w tygodniu mówić, że mam wyjechać, chociaż żadne z nas tego nie chce

i tak wolisz po niemiecku - miałabyś dwójkę dzieci z ciekawym pochodzeniem, a tak - urodzeni z nas migranci, znamy języki wszystkich krajów, w których chciałaś nas urodzić
nie spałeś całą noc żeby zobaczyć jak tu jest
tak rano za cienki jesteś przecież żeby wstać
o tej porze z innego powodu niż pociąg

tu jest bardzo wilgotno prawie
jakby poznań leżał na lini brzegowej
innego państwa a urzędnicy wojewódzcy byli załogą portu

jeżdżą samochody dostawcze
i jest zupełnie jak w porcie słychać tylko szum
silników i przesuwane drzwi małych ciężarówek
a silni śniadzi mężczyźni noszą ciężkie pakunki

tak rano wychodzą starsze panie jak z ilustracji
do piosenek chillwave synth hop .mp3
pełne soku akacje których kory nie widać zza liści

idą kupić świeże ryby z nocnego połowu
zamrożą je w wodzie żeby nie musiały już męczyć się pływaniem


lipiec 2017

zostawmy flagi, stańmy społem

przepotworzoną maszyną
gardeł i nóg

domyślnym obywatelstwem i stanem posiadania
powszechną zgodą
rozdawnionym sztafażem
jednym marzeniem żeby polska
w żadnym razie nie była polską
tylko takimi niemcami ze zrozumiałym językiem
tym co się moim rodzicom śniło w dużym mieście
jak był '89 i mieli tyle lat co ja

albo może

stańmy ustawą o uzgodnieniu płci
umową o pracę i powszechną opieką zdrowotną
stańmy blokadą eksmisji, łaźnią miejską i aborcją na żądanie
autobusem w łosicach i bezpłatnym żłobkiem w zakrzu
pięcioma wielkimi związkami zawodowymi,
narkopolityką, emeryturą, mieszkaniem komunalnym
tym, co nam się śni jak jest 2017 i nie mamy ubezpieczenia zdrowotnego

inaczej rzeczywiście, zostawmy flagi
zdejmijmy emblematy
zapalmy znicze

nie będzie widać
że nie było żadnej polski
tylko latający kapitał zagraniczny
i kilku panów w granatowych garniturach
którzy ukradli pokolenie między niemcami a białorusią




trudniej jest zabić kota niż komara
wczoraj przez sen filetowałem ryby
żeby przydać się na coś porywaczom
aż jedna z nich zamieniła się w wielką ćmę
z trzepoczącym sercem
z kośćmi pękającymi pod spojrzeniem
byłem zamknięty w zoo
a oni przychodzili nie karmić zwierząt
patrzyłem na nich wyrywając rybom kręgosłupy

chciałem spać jak najdłużej żeby ktoś mnie uratował
ale obudziłem płacząc z kotem przy twarzy

owady którym odmawiam skóry
tak jak wam mięsa i sobie mięśni
tak jak wam jak myślicie że można
kiedy wola z próżnego w puste
jak myślicie że można twardą łapą
modelować sobie akwaria
że w krągłościach sypiają ryby
że te łuski i śluz to po to
żeby pot drążył korę że wam wolno

owady, którym odmawiam
mają roje złożone ciągle z nowych ciał
mogą dotykać oblepiać formować