łaskocze stopy
czas nam iść
azymut wyznacza rozsypana ścieżka
wyprężonego ciała na tle nocy
tam, gdzie wykluwają się z jaj nasiona piasku
Bóg
dojrzewa swobodnie
w jałowej macicy księżyca
woda to tylko bardziej materialne chmury
i można po niej chodzić
kiedy zmieni się w wino lub dym
przed nami
powietrzne mosty z piany
na grzbietach dostojnych tsunami
i z każdym kocham
przesypuje się przez głębokie gardło na dno morza
udając zmarszczki czynione przez fale
azymut na wodę, w kieszeni świętość
zew
ciepła, które ukryte jest zawsze za następną krawędzią