jumping too soon will make lara grab only with one hand

kości prawej dłoni                               kości lewej dłoni
   
jeden palec wyżej na świecącej łe     kciuk osobno i głębiej niby funkcjo
chtaczce wartka bieżnia laserem      nalność wywiedziane linie niemota
linie za / mot / ane wiedzenie po n    paznokciem gra od dziel do rozrząd
ich bierze się na chwilę miesiąc        padł wspieramy na chwilę na miesią
szydełko jest dług                              c oczka ci idą po twarzy

brzemiennienie pańskie widać stopę zysku niesprzyja niedobór rozproszon
a trawa z nachylenia impulsy nie przestało dąć tęczą się łase kości wytwar
zać kształty wybierają fakturę umowę spółrzenie niemoty klępanie wybiera
ją a i to nie more like my mamy dane osad igły ścieżki w lesie niedoborze p
owtórnie zkłamanym brzemiennienie mint leaf w lesie kineskop możliwe nawet

jeśli

chomąto lżeje lza nie zrzucać

Z Ź Ż Ż Ż

jeżeli
to się uda

wypuszcza macki układa nowe meble
mszane misie drewniane samochody
na tlen

jeżeli naniza na trawę po
ziomy ruch społecz ny

wybuch jesteś wydarzenie ziemia
tu ziemia pokrywa się z ziemią
rodzi białe kulki inaczej niż czarne

włożone do słoika
wypuszczą macki
wyrosną w stanie wytworzą
wybuch nie
żadnego wybuchu

aaaby rozpocząć naciśnij przycisk hodu j

skąd się bierze pewność siebie? (kobane)

ciało krew kość opiaty głoska o
ciało krew kość opiaty głoska o jak olaboga głoska a jak amunicja głoska e jak egzekucja głoska u


jak


uważaj
usterka
ustrój

tylko
są rzeczy konieczne jak 

ma/m/b/p/a czy kontrast
<b> mama </b>
to znaczy braciszek brak ci w dwie troje na czworo
nie dzieli                         opłatek
                się przez zero w ciało w krew i w kość
piwko kto mówi piwko ta sama osoba która mówi pieniążki
i majteczki cipuszki rzeczka buzia misio nożyczki a nie to słowo jest ok

więc mama bold mama i powstał braciszek nas troje włos czworo jezusek chytrusek

tak mogłoby być jednak

są rzeczy konieczne jak 


<u>mapa</u> 
pytanie co się stanie z wojną kiedy osaczysz jej umysł albo co się stanie z rewolucją kiedy wstaniesz za wcześnie albo co się stanie z empatią entropią eskalacją królową kiedy
zaraz będzie gorzej



błędy systemu w miejscach publicznych

1.
ekran szajsunga odbija się w szklanym panelu w autobusie
brzmi jak początek wiersza
i jest w tym odbiciu cały tęczowy ♡♡♡
KTO WIE
tak tak tak

jakie to jest śliczne jejejjejej 💛💙💜💚❤



2.

ekran samsunga odbija się w szklanym panelu w autobusie

i jest w tym odbiciu cały tęczowy i w dowolną flagę
i jest w tym odbiciu cały qwerty azerty ormianinem azerem
i jest w tym odbiciu cały każdym kwadratem
i jest w tym odbiciu cały skotłowaniem szmat na osobę
i jest w tym odbiciu cały przetrawionym alkoholem
i jest w tym odbiciu cały skupia całą uwagę
i jest w tym odbiciu cały kałem szampanem trzema butelkami koli
i jest w tym odbiciu cały autobus to sylaba więcej niż abuse
i jest w tym odbiciu cały scala skale zćpany
i jest w tym odbiciu cały tym który ocala
i jest w tym odbiciu cały dowolnym portalem dozwolonym przedziałem domniemanym pedałem piotrem farfałem
i jest w tym odbiciu cały żadnym z powyższych
i jest w tym odbiciu cały tak tak tym w lustrze to niestety tym tak
i jest w tym odbiciu cały tekstem o tematyce społecznej
i jest w tym odbiciu cały niezdebugowaną aplikacją
i jest w tym odbiciu cały z rozdrapanym szkłem przy przycisku
iijest w tym odbiciuucały jejjjejijak śliczny
i jest u  tyn odbiciv  cały iijest w moich rękachh
i    s      t  m o     ciu   ały i j st          ich r    a
                                                                ręk

socjosaturn//biały karzeł

Istnieje pewna teoretyczna rozbieżność pomiędzy obserwowalną jasnością białych karłów a teoretycznym modelem powstawania tych gwiazd

nie pyskuj bo ci uschnie ręka
i zakorzenisz się w sporze
oddzielna płeć to coś więcej niż gatunek skoro
łatwiej zyskać pysk niż penisa
łatwiej zostać pandą niż kobietą

nie pyskuj zwiotczeje ci ręka zdrewnieje ramię
ułamie się konar spadnie rozpłonie miasto

nie pyskuj pysk miesci się w dloni
zamkna glowe w ustach
ustasze zamkna się w fontanny sliny jak zapluty mikrofon
bialy kaszel biały spiew gałęzi umoczonych w piórka na patykach
powiewa flaga gdy wiatr się zerwie i na tej fladze biel jest nic więcej
pokrywa białego karła flegma i spod tej flegmy rumień wyziera
pokrywa flage i patyk ślina odpada strup trup pada
pokrywa sukę co szuka smyczy nie pyskuj
uschnie ci dłoń
tak i obeschnie na niej wydzielina

pocałuj mnie teraz
wyżryj mi język wyżmij żebym nie miała w co się gryźć

[jamy nasze nory...] LAURENCE VIELLE

Jamy nasze nory niewielkie kryjówki gniazda brudu
nędzy gniazda chandr małe jamy zdobione naszymi
małymi nawykami gniazda miłości gniazda gorzkości mała noro
uwita z dwóch trzech czterech wszystkich zajęć się
chowająca w mojej kryjówce małe jamy naszych niedoli
gniazda kurzu do zdobienia naszych upodobań naszych geometrii
gnieżdżących się w naszych norach naszych ujadaniach gnieżdżące się w naszych
kryjówkach nasze melodie unoszące się w naszych jamach pustka
której pragniemy jest kolejnym znakiem naszych nor naszych
małych kryjówek gniazd brudu gniazd niedoli nory
ze ścianami
nikłymi przegrodami nikłymi
moja przegroda tak znikoma pod niebem
nasze ciała chodzące nago w naszych kryjówkach ubierające się
do wyjścia przybierające uśmiech do wyjścia sama ty
sama w swojej norze zmuszona do jedzenia żeby sama zasnąć sama
płakać sama wyjść przybrać uśmiech wyjść z jamy
zastępuje się śmierć kotem kota dzieckiem
wszystko się ściera wszystko przemija ściany nas przemieszczają jamy
naszych radości radości ach ach radości powinno być szczęśliwie
radości z posiadania nory niedoli gniazda brudu chandr
naszych malutkich kryjówek zdobionych naszymi małymi nawykami
gniazda miłości gniazda

nemeczekresurrection.gif

działania z myślą o numizmatykach
krajowych i zagranicznych
zaburzały harmonię i 
pewność obrotu gospodarczego
dochodzenie wierzytelności 
od podmiotów emitowanych 
falami na piasek

z okazji ważnych wydarzeń
przysługuje wyłączne prawo emitowania znaków

nauczyłem się jeżdżąc stopem

potrafię napisać dobrą prozę żeby się
kleiła palców iły (w) oczy ale
bardziej kleję dłonie talię na biodra
to nie te przedmioty których
dotykam jak ciała w radiu bym ciała hardkor
disko total siedzę tam i ryczą
on ryczy ona ryczy znaleźli inne rozkosze
jak wyszli jak rozmowa ta
co

donieck siergey prokofiev international aiport

to co się zdaje to jest to co się zrobi

Kiev – Donetsk – Kiev - euro 2012


marsz koników polnych broń cel

palto cancelled due to reasons 
odbyt do nie  być 
                         zdać

         battle      war     prisoners


zaraz będzie wcześniej

                          zdaje się
bagaż raport broń 
                                         boże aparat
                          zamknij się


niebożęta odpowietrzone samoloty


stalino aiport


nie powinno się pisać o wojnach jakby ich nie było


tamagotchi bóg

zwierzęta też mają sny i widzenie
ich wtedy to wkładanie poślinionego palca
do środka twojego mówienia

ściany się obracają albo wkładasz pośliniony palec
do środka części FH-PR016
(część łożyska rowerowego na randomowym obrazku ze stocku)
i się na niej obracasz

ściany się pożerają wzajem i półprzebudzone zwierzęta
rozpełzają po okolicy
meme take me frazes
to jakbyś wtedy zamknął usta
albo jakby zwierzęta śniły internet



weck

korniszony to doskonały przykład 
słowa którego nikt nie używa 
jako co innego niż przykład
słowa na ka którego się nie używa

proponujesz mi korniszony nie
wiem co musiało się stać żebyś
tak je nazwał czemu chcesz żebym
musiała odwołać poprzednią strofę nie

wiem co się teraz stanie z innymi 
słowami przez ciebie staną się rzeczami może 
rzeczy będą teraz takie jak się mówi między

innymi może na przykład takie stare
miasto będzie naprawdę stare
i będzie naprawdę miastem

nowotwór

kiedy zaczynałam pisać wchodziłam również między
mój język stawał się bardziej gęsty gęsi na skórze
pojawiły się guzki z których kiełkował puch
pokryta byłam bulimicznym meszkiem

którzy byli wtedy przy mnie kazali pielęgnować ból
owinąć kamień w pieluszki i rozkołysać strojenia
cień rozrzedzały białawe wydzieliny wyciek
ropy do oceanu w negatywie to miało być dobrze

nie wiedziałam że opatrunki to raczej opatrzenia
i że ciało stanie się słowem pokrytym guzami
z sączącą się ropą rozwartym słowem że to przeniesienie
zabierze ciału miejsce zabierze ciału wnętrze

kiedy to piszę jest to najzupełniej śmieszne
nadal zaczynam pisać dopiero zaczynam pisać
zaczynam pisać i nie jestem słowem ani ciałem
jestem dzieckiem z rozdrapanym kolanem

30.I.2016

Dzień, w którym rano Warszawa wydała mi się piękna, a życe znośne - to znaczy nie tak dławiące. Warszawa była jasna, pełna powietrza, ściany kamienic w centrum nie chyliły się ku sobie. Na chodniku  w drodze do budynku w którym miałam zajęcia spotkałam różowego dinozaura z miękkiej pianki, któremu nie zrobiłam zdjęcia i nie wysłałam go J. 
Dzień, który wyszedł braku nocy, z czasu, który nie rozpoznaje stanów dnia. Która część snu była śniadaniem, kiedy ubieranie się zakładało wcześniejsze rozebranie, ale czyje dłonie czyje dłonie czyje dłonie, sen nie skończył się wtedy, kiedy usiadłam na łóżku czy nie zaczął sie wcale, nawet wtedy, kiedy straciłam przytomność nad ranem, co pamiętam (chyba). Sen trwał kiedy byłam gryziona przez kota ale trwał też kiedy ktoś przyciskał mnie do siebie zbyt mocno. Sen o basenie i koktajlu bananowym, smak i faktura białego mieszkania pachnącego grzybem i środkiem odgrzybiającym. To inne miasto silniej trwa w mojej pamięci, ulice rozchodzące się promieniami z placu przy dworcu gdzie mieszkamy, gdzie codzinnie rano wstaję obolała od spania na cieńkim kocu na podłodze, gdzie codziennie rano budzę się głodna jak wszędzie i gdzie jeszcze bardziej nie mam ochoty jeść, bo nie muszę. Bo żywię się przecież właśnie słońcem w mieście w którym najczęsciej pada i nie jestem głodna, ponieważ żywię się, ponieważ żywioł snu spełnia się najlepiej w parze. Gdzie codziennie gubię się i gdzie ulice lepiej wiedzą, co ze mną zrobić niż ja sama przypuszczam, gdzie kierunki zmieniają się zależnie od potrzeb a potrzeby wynikają z kaprysów, którym wierność hartuje wolę. 
 Rano to Warszawa wydała się więc być miejscem dobrym do życia, nie było w niej usiłowania bycia Warszawą, nie było w niej starówki tylko kilka budynków mających udawać coś, ale nikt nie pamięta, co właściwie. 
Sen o basenie ale rano chlorowa powierzchnia skóry, wnurzanie z wody łokci zbyt miarowo następujące bym mogła dokonać tego ciałem ale duszenie duszenie się woda w ustach zamiast powietrza. Znajome podrażnienie gardła, pieczenie w nosie i ćmiący ból głowy pachnący tą wodą której nie było. Nowa woda i mydło, pachną jakby były i  drażnią błony śluzowe jakby były, nowa faktura wody akurat w temperaturze dzięki której ciało przyjmuje ją za naturalne środowisko. Przez chwilę jestem rybą, kiedy po wyjęciu dłoni spod strumienia zdaję sobie sprawę z powietrza, referuję doświadzczenie transgatunkowości. Krótka zmiana kosmosu, bo umywam ręce od siebie, płynę, właściwie płynięcie, jeśli to jest ten sam sen o basenie, chyba, że już kolejny, ten o koktajlu z bananów. 
Warszawa była dobrym miastem dziś rano, zawierała w sobie akurat tyle ruchu i hałąsu ile konieczne było dla półprzekonania mnie o solindości swojej kontrukcji. Powinien istnieć certyfikat dobrze zrobionej iluzji który oznaczałby światy, po których mozna poruszać się bez obawy, że cokolwiek zdolne jest się rozsypać. 
To, co zdażyło się dzisiaj możliwe było jedynie rano, cały czas było rano, teraz też jest rano, chociaż właściwie już następnego dnia. Czas dostosował prędkość do ciszy wśrodku mojego gardła. Pozwolił mówić mi językami, nigdy jednym z nich. Teraz pokazał drogę do domu i somnabulia współdzielona w kabinie drogiego samochodu z egipskim studentem uczelni muzyczniej uciszyła granice snu, blizny świadomości, która by móc ułożyć zgrabną iluzję kolejnego dnia musi czas, który upłynął ostatecznie umaterialnić. Piaskowy dziadek zatarł, intencjonalnie czy nie, ten mechanizm. Ani lewa ani prawa strona nigdy nie zasypia i żadna ze stron nigdy się nie budzi.
Poczucie biezpieczeństwa można czerpać z oberwowania pozostałych elementów systemu o podobnym stopniu domniemanej realności. 

HILDEGARDA Z BINGEN

brzmi
i raz tylko
z pochodni przeszło w (s)pokój
i nawet w popiół nie
w pamięć(i) przestrzeni(nnieje)
płomieniem w sklepienie spod żeber
wszystko nic tylko brzmi
raz pnie się w akord z postrzeżeniem i wszystko
nic później już tak
i (prze)brzmienie słodsze cichsze wieczne

DEKLARACJA NIEŚMIERTELNOSCI PROCESU

justify;"&gt;file:\automaci\\replace&amp;lt;autochtoni&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; słychać słabe t(ęt)\(ch)no&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt;                  &lt;/span&gt;cz&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt;        &lt;/span&gt;\\&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt;                    &lt;/span&gt;\\&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;a&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt;                  &lt;/span&gt;\\&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt;                 &lt;/span&gt;s&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;o &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;ci&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt;        &lt;/span&gt;ą &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt; &lt;/span&gt;gi &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;"&gt; &lt;/span&gt;(prze)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;tu jest obol schowany na później&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;wartki strumień mitologiczny wylewa (się)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;z ust parskając&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;oplułem taśmę produkcyjną to nic&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;



file:\proces technologiczny cannot proceede into \\z(a)burzenie




















wołają że w lesie super zabawa

1.

uwierzylimy byli że z wiekiem stężejemy
że dobre dłonie zamienią
zdrewniałe mięśnie
w stoły krzesła lub futryny
nie wiedzielimy byli że nas rozkruszą
rozrzucą

chcielimy byli być szafą
dwuskrzydłową żeby mieszkały mole
i latalimy byśmy byli albo bylimy byśmy podłogą
deska przy desce leżelibyśmy byli na klepisku
chrzęścilibyśmy oni by chrzcili szczęścili
chowaliby pod nami i nikt nie byłby krzesał
konał żyto by się mełło żyto by rozwlekając story


2.

zostaliśmy zamienieni w ciała
skrzesieliśmy na rozścież zostaliśmy schowani
za storami za torami schowalimy byli to i stoimy
he'story gniecie się ze zmarszczek z działeczek
można usypać białą górę można usypać babią górę można zasypać
każdą dziurę

uwierzylimy byli że z wiekiem stężejemy
że dobre dłonie zasypią
zdrewniałe mięśnie
w dołach na polach wapnem
nie wiedzielimy byli że wtedy nas rozpieszczą
rozpiszczą rozmokną

tv maker

że trzeba chować
włosy na nogach wilgotne miejsca
szare firanki razem z nimi w szafie
że muszą być
twarde łodygi gładkie łydki
klękać na dzwonek i łamać patyki
że suche miejsca ulegają podrażnieniom
tyle zapamiętałam z reklam
i jeszcze że otarty naskórek zmienia się w czerwony brokat

tribute to dycki

na święta babcia z zawodu nauczycielka
wycinała na naszych plecach
purpurowe koła szklankami
którymi wycinała koła z ciasta piernikowego

na święta zawsze byliśmy chorzy
więc babcia podpalała powietrze w środku szklanek
i wycinała na naszych plecach purpurowe koła
szklankami którymi wycinała koła z ciasta na pierogi

nie wolno nam było wychodzić
od kiedy na naszych plecach zaznaczone zostały purpurowe koła
więc lepiliśmy pierogi z ciasta wyciętego szklankami
którymi były wycinane koła na naszych plecach
i słuchaliśmy kto czyj był i jak się nazywał
i uczyliśmy się czytać
mąka
soczewica
jak napisać: bękart
jak napisać: zaginął

lepiliśmy pierogi na święta i do zamrożenia
w kuchni w której gotowano
po rusku żydowsku swojemu
babcia nigdy nie mówiła jakie i kto na jej plecach
wycinał pasy i koła,
dziwne znaki, o których mówi, że nie widziała

nasze są fioletowe i pasują nigdzie

babcia chciała przystawić nam pijawki
żeby wyssały nas z jej opowieści

dogs were barking

mój przyjaciel leży obok

nie chciałem mówi
co na to twój mąż

napina i rozluźnia mięśnie podnosi się

przeprasza nie ma za co
nie chcieliśmy tego

wilgotny trójkąt jednym okiem patrzy na nas znad drzwi
przez chwile oboje go widzimy

nic się nie dzieje śpij
mój mąż śpi z innym chłopcem