nowotwór

kiedy zaczynałam pisać wchodziłam również między
mój język stawał się bardziej gęsty gęsi na skórze
pojawiły się guzki z których kiełkował puch
pokryta byłam bulimicznym meszkiem

którzy byli wtedy przy mnie kazali pielęgnować ból
owinąć kamień w pieluszki i rozkołysać strojenia
cień rozrzedzały białawe wydzieliny wyciek
ropy do oceanu w negatywie to miało być dobrze

nie wiedziałam że opatrunki to raczej opatrzenia
i że ciało stanie się słowem pokrytym guzami
z sączącą się ropą rozwartym słowem że to przeniesienie
zabierze ciału miejsce zabierze ciału wnętrze

kiedy to piszę jest to najzupełniej śmieszne
nadal zaczynam pisać dopiero zaczynam pisać
zaczynam pisać i nie jestem słowem ani ciałem
jestem dzieckiem z rozdrapanym kolanem