knieje, knieje, oczy się mrowią
na szyszkach rozmnożonych
A.Artaud Poeto czarny
uzwratnia się koniec przez siebie do rana
drzewiej
zdrętwiała martwia drewnieję
dalej drzewiej
poeci dosiadają psów
dmie gończy nątrz
rozpękły się szyby i rozleśno wew
i
rozgarnij z br p kk
ksele
zuc h a
d
rzew i
e jj
nie kor
z się
korzennij posadzkę g ę
rzęzn
w niej do ciebie iiiii
rozgadnij z brz m ie
ucha gotan
masz pogłos słyszenia psów
rozpękły plecy
rozprysły siwo
drzewiś
dmie gończy
rozdymi się koniec przez siebie do rana