czarne kształty i jasne niebo. skomplikowana wycinanka - prawie negatyw. horyzont robią drzeba wyciągajace w górę i wyżej środkowe palce. Na cztery strony świata gromkie spierdalaj wszelkiemu stworzeniu. świerki chcą być dzisiaj same, świetrk isą dzis contra, świerków soki witalne myśli są dziś daleko stąd tej nocy. gniew ich wodą, minerałami krzywda. zdrewniała kora smakuje skrzepniętą krwią - rozdrapane strupy.
Wykrwawianie się, krzepnięcie, zdychanie. To, co mogło umrzeć - umarło już jesienią, zgasło. Teraz żywe mięso szarpane wiatrem z północy obsypane zostało solą białych spojrzeń gwiazd.
Po dziś dzień od wieków procesy te plugawe zachodziły pod osłoną śniegu. Wilgotnie kojący balsam chronił zwłoki strareg roku przed zbezczeszczeniem. Przykrywał to wszystko, co postronnym obserwatorom wydaćby mogło się niesmaczne, w złym guście. To przecie nieeleganckie jest, truchło czasu niewykorzystanego gnijące na ledwie mokrej ziemi, niezmarźniętej do końca.
Jest ciepły grudzień, ostatnia noc starego roku. Dusza, która dziś ostatnia wyzionie ducha przez rok cały następny uwięziona będzie w kieracie Śmierci,
W nocy w ogrodzie jedynie wiatr spacceruje pustymi chodnikami. Pogłos płochych szeptów igra z echami chichotu w zaroślach. Każdy obcy tej melodii szelest, nieprzystający trask czy pomruk choćby suchych liści straszy intruzem, w aberracjach układanki szumów zieleń i duch każdy słyszy kroki. Rozbrzmiewaja tym donośniej, iż występują zazwyczaj w gromadach, a już pierwsza sugestia niezwykłego dźwięku sprawia, że ogród zamiera, nasłuchuje. Brzask wcześniej przerwać chce czas nocy, pogrążone w sobie nawzajem postaci razem ze wstydem zagubiły też rachubę czasu i teraz promienie pierwsze słoneczne skradają sie nieostrożnie, srożąc sierść nienasyconej jeszcze nocy?
Księżyc pierzcha, niedługo czwarta. Czas spać, nawet marom zielonym. Następna godzina należy już do duchów poteżniejszych wiele niż te dotychczas widziane. Wkrótce rozpęta się burza, uwolnione zostaną siły gotowe zmieść z powierzchni ziemi ogromne Himalaje. Starcie arcytytanów, Magów i Bogów. Zwycięzca będzie jeden i to w jego włądaniu pozostawać będą pozostałe stworzenia przez następny rok. To jemu przysługiwać będzie zaszczyt zawezwania Śmierci, Jemu jedynie posłusznej do swojego poprzednika. Po przesileniu - gorszego boga.