umiera się komuś

użyć można przeciwko człowiekowi
tego, co kosmos samodzielnie spina
klamrą blizn gładkich suchą stopą
nocy na twardej ziemi ludzi

tego użyć można przeciwko człowiekowi
co klamrą blizn suchych twardo spina kosmos
nocy ludzką stopą przez dni przechodzi gładko
pasek nadziei przecinanie palców

wgłębienie w materacu półotwarty okrąg
interpunkcja zbędna obojeśmy puści
wgłębienie w materacu ostatnia kołyska
pierwsze znaczy drugie jesteśmy równi

15 XI 2013


----------------------------------

ave bursa, głęboki lipiec

księżyc zgasł już potulny i śpiący
mama ciało zasłoniła kocem
synek nie śpi, zmęczony dorosłym
nie będzie znikąd pomocy

niebo purpurą i bez ognia zakwita
szare obłoki ze spalin wyplata
nie ma już w mieście miejsca dla księżyca
który granatu i ciszy wymaga

było już sporo burzliwych nocy
srebrzą się miasta drżą rzeki goryczy
syna tęsknoty żar jeszcze się tlący
przygląda się matce, której nie dotyczy

--------------------------------------------------------------------------------