PO

Kochanie
są potężniejsze czary niż
znaczenia wynikłe z tego słowa

Twoje imię 
brzmiące na szynach spojrzeń 
gdzie szron dźwięczy setkami powiązań
po kablach z włosów błądzą ogniki
wybuchy atomowych słońc obwieściły koniec epoki
trakcję roznieśli złomiarze gry tylko zrobiło się cieplej
tory tamtego lata przetopione ostały na lufy karabinów
warg twoich fen miękki urwany w półtrelu jak hejnał
zaśpiewał nieobecny tam, gdzie nawet letejskie wody 
nie mają mocy zmywania pamięci chłopięcych występków
zostaliśmy dokładni zważeni i zmierzeni jak bokserzy przed walką

kategoria: piórkowa

naprzeciw siebie dusza
która rozpadła się na samoodnawialne komórki ciała

łokieć noga kość ślina pierś ramię usta dziewczyna

i egipska bogini, której twarzy nie zobaczysz

jądrowy mesjasz 
nie pozostawił tobie wzroku kiedy zabierał ci życie

proste

ołowiane spojrzenie naprzeciw pióra prawdy

napięta równowaga


OBRAZEK

narysowane budynki nie mogą ulec katastrofie
połóż się, już późno
dalej
uciekaj w kosmos pierza poduszki
miejsce bez samolotów ale i bez pamięci

nastepnego poranka i tak obudzisz się
w tym samym komiksie
bez dymków i kataklizmów

to wszystko kiedyś spłonie
i harcerze będą skakali przez ogienisko
szczęśliwi, ze udało im się rozpalić je
przy pomocy jednej zapałki

dziś jeszcze nic sie nie stanie
zapałki wciąż są wilgotne
jak oczy małych terrorystów
a krzesanie iskier spojrzeniem
to nie ten wiek

połóż się, już późno
narysowani ludzie nie umierają we śnie