rozpsute czcionki
stykają się leżeniem
o psie
który biegnie
i nie zna słowa biegać
o łapach
które piszą
śladami rytm historii myśliwych
i o oczach
które ślepe
nie są dziełem Boga
który stworzył ludzi
nieznacznie drżąc
pocierają się o siebie
chroboczą spacje i marginesy
czcionki
wybrzękują poza okładki